

Sąsiedzi Tom 1 Jacek Międlar

Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Faktura VAT
- Wydawnictwo
- inne
- Epoka
- II wojna światowa (1939-1945)
- Wydanie
- Standardowe
- Język
- polski
- Tematyka
- Terroryzm, totalitaryzm, separatyzm
- Okładka
- miękka
- Waga (z opakowaniem)
- 0,601 kg
- Wysokość produktu
- 145 cm
- Szerokość produktu
- 210 cm
- Numer wydania
- 1
- Autor
- Jacek Międlara
- Liczba stron
- 406
- Tytuł
- SĄSIEDZI. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach
- Rok wydania
- 2 023
- ISBN
- 9788395096259
- Nośnik
- książka papierowa
- Gatunek
- Historia
Opis produktu

Sąsiedzi. Tom 1
Autor: Jacek Międlar
EAN: 9788395096259
Typ publikacji: książka
Strony: 406
SID: 3407757
Sąsiedzi. Tom 1
Kilkutomowa książka Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, będąca zwieńczeniem tego projektu, to nie tylko przestroga przed zbrodniczym banderyzmem. To również pomnik trwalszy niże ze spiżu wybudowany Polakom pomordowanym na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i na Zamojszczyźnie w latach 1939-1947. To też pomnik dla tych, którzy ocaleli i przez całe życie zmagali się z potworną traumą, której doświadczyli, widząc, jak ukraińscy sąsiedzi mordują ich rodziny. To pomnik zbudowany z najtrwalszego materiału wspomnień, dokumentów, dowodów.Pierwszy tom (spośród szykowanych 5-7; tom II już jest dostępny TUTAJ; dwa tomy w pakiecie TUTAJ) zawiera obszerne wprowadzenie autora oraz kilkadziesiąt wywiadów ze Świadkami ukraińskich zbrodni na Wołyniu, Zamojszczyźnie, Podolu, w Małopolsce Wschodniej (w tym na Podkarpaciu). Każdy z wywiadów okraszony został komentarzem opisującym spotkanie autora ze Świadkiem. Tomy zawierają także kolorowe zdjęcia Świadków i inne fotografie.Świadek Roman Strągowski z Parośli na Wołyniu (t. I): Wpadli z siekierami i pierwszego bili ojca, musieli dosyć długo bić. A nas dzieciaków, jak nas położyli na ziemię, to ja nawet nie czułem, kiedy mnie siekierą uderzyli. Czułem tylko, jak mi ten pasek ściągał z rąk. Ale myślę, że jak zobaczą, że jestem żywy, to mnie zamordują. To udawałem trupa, ręce mi tak opadły, pamięć mi się urwała. Braciszek najmłodszy miał trzy latka. Mój braciszek jeszcze trzymał jakąś kromeczkę chleba, to go zabili z tą kromeczką chleba. Czas trochę leczy rany, ale te wspomnienia są najgorsze. W tej wiosce zginęło grubo ponad sto ludzi, dzieci, kobiety...Tylko dlatego, że byli Polakami.
