

Aleja Włókniarek Marta Madejska

Parametry
- Stan
- Nowy
- Faktura
- Faktura VAT
- Tytuł
- Aleja Włókniarek
- Autor
- Marta Madejska
- Wydawnictwo
- Wydawnictwo Czarne
- Waga (z opakowaniem)
- 0,438 kg
- Rodzaj
- Społeczno-obyczajowy
- Wydanie
- Standardowe
- Okładka
- miękka ze skrzydełkami
- Wysokość produktu
- 26 cm
- Szerokość produktu
- 14 cm
- Numer wydania
- 2
- Liczba stron
- 360
- Rok wydania
- 2 019
- Język
- polski
- ISBN
- 9788380498204
- Nośnik
- książka papierowa
- Seria
- Reportaż
Opis produktu

Aleja Włókniarek. Reportaż
Autor: Marta Madejska
EAN: 9788380498204
Typ publikacji: książka
Strony: 360
Oprawa: miękka ze szkrzydełkami
Wydawca: Czarne
Seria: Reportaż
SID: 854975
Aleja Włókniarek. Reportaż
Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!. Te słowa pochodzą z artykułu Marii Przedborskiej Robotnica łódzka w świetle faktów i wspomnień zamieszczonego w Głosie Porannym z 1938 roku, ale przekleństwo to unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich ły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat, i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić jak koń w kieracie, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także miasto bez historii. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o fabrycznych dziewczynach, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.
